Joanna Gryczik von Schomberg-Godulla hrabina Schaffgotsch

Joanna Gryczik von Schomberg Godulla hrabina Schaffgotsch, jak zapisano w jej metryce, urodziła się 29 kwietnia 1842 r. w Porembie. Obecnie jest to sąsiadująca z Rudą Śląską dzielnica Zabrza.

Wówczas tereny Poremby zasadniczo pozbawione były zabudowy mieszkalnej. Na leśnych lub świeżo wykarczowanych obszarach, które rząd wykupił od hrabiów Donnersmarcków rozbudowana została kopalnia Luiza, powstały tam jej szyby Garnall, Krug i Schὂnaich, przy których wyrosły piece koksownicze produkujące koks potrzebny do opalania nowoczesnych pieców Królewskiej Huty w Gliwicach. Osiedla robotnicze dla pracowników tych zakładów w połowie XIX w. jeszcze nie istnieją. Bardziej zasobni pracownicy mieszkają w Zabrzu, Biskupicach, Zaborzu i innych niezbyt odległych wsiach. Ciągle brakuje kwater i mieszkań dla stale rosnącej liczby robotników niezbędnych w szybko i stale rozwijających się zakładach przemysłowych. Najbiedniejsi gnieżdżą się w prymitywnych konstrukcjach wznoszonych na pustych terenach w bezpośrednim sąsiedztwie, koksowni, kopań i hut. Często były to ziemianki i półziemianki. Jak mówi tradycja przekazywana, w głównej mierze na drodze ustnej wśród mieszkańców Górnego Śląska, w jednej z takich mieszkalnych jam wygrzebanych w ziemi w pobliżu pieców koksowniczych przyszła na świat córka komornika Jana Gryczika i jego żony Antoniny z domu Hajn.   Dziewczynce nadano imię Joanna. Ojciec był robotnikiem w należącej do Karola Goduli hucie cynku, natomiast matka pracowała jako służąca. Mała Joasia chowała się i rosła wśród nędzy w osadzie, którą dzisiaj określilibyśmy mianem slumsów. W tej chwili tylko jednego możemy być pewni. Najwcześniejsze dzieciństwo i pierwsze lata późniejszej hrabiny Schaffgotsch upłynęły w nędzy i wielkiej biedzie. Możemy mieć tylko nadzieje, ze w tym okresie nie brakowało jej zainteresowania i serca matki. Jest rok 1845, dziewczynka ma 3 lata, mając 42 umiera jaj ojciec – Jan Gryczik. Wdowa w dodatku obarczona małym dzieckiem znajduje się w trudniej by nie powiedzieć w beznadziejnej sytuacji materialnej. Jej status społeczny też jest bardzo niepewny. Matka Joasi wkrótce wychodzi za mąż, tym razem za górnika Scheronia. Zapewne przyszły mąż nie chcąc się obarczać wychowaniem i utrzymaniem dziecka stawia warunki, które pod presją materialną i społeczną zostają przez Antoninę przyjęte. Matka oddaje Joasię na służbę i wychowanie.

Już rok później, w 1846 roku, dziewczynka znajduje się w domu Karola Goduli w Rudzie Śląskiej. Tam pod okiem gospodyni, której obowiązki w tym okresie pełni Emilia Lukas (po mężu Gemander) jest przyuczana do roli służącej i posługaczki. Mimo trudnego i ciężkiego losu jaki jest jej udziałem a także opuszczenia przez matkę, dziewczynka zachowuje jednak pogodę ducha, ufność i otwartość właściwą swojemu wiekowi.

Karol Godula to kolejna wielka a zapomniana postać, jeden z twórców potęgi przemysłowej Śląska. W tym okresie już bogaty jak nabab ale zdziwaczały samotnik nie mieszkała w pałacu w Szombierkach czy w dworze w Rudzie Śląskiej lecz podobno w drewnianej skromnej chacie położonej samotnie na terenach leśnych Rudy Śląskiej. Unikał ludzi, a ludzie unikali jego. I nagle w domu pojawia się dziecko. Dziewczynka nie ma żadnych uprzedzeń i nie odczuwa lęku przed wszechwładnym Godulą, bawi się z kotkiem, zbiera kwiatki, którymi obdarowuje starego człowieka, obdarza go też uśmiechem. Nie zabiegając specjalnie o to, zdobywa jego serce. Karol Godula otacza ją opieką, łoży na jej wychowanie i wykształcenie aby w końcu uczynić ją swoja spadkobierczynią.

Historia małej Joasi Gryczik, osieroconej przez ojca i porzuconej czy oddanej przez matkę znalazła szczęśliwy finał, nie można się jednak oprzeć refleksji jak bardzo różniło się to dzieciństwo od tego jakie przypada obecnym rówieśnikom Joasi Gryczikówny.

 

Wszystkich którym znane są przekazy tradycji rodzinnej lub miejscowej o Joannie jej mężu czy dzieciach gorąco proszę o dzielenie się nimi. Chętnie udostępnię i podzielę się miejscem w środkach przekazy którym dysponuję. Wyprowadzajmy wspólnie naszą Joasie z cienia zapomnienia. Przywracajmy jej piękną postać naszym potomnym.

 

Zapraszam do kontaktu mailowego kontakt@mauzoleumkopice.pl

Autor: Barbara Gołąb