Von Schaffgotschowie w Świdnicy

Ich herb widzimy dziś na figurze św. Floriana obok fontanny z Neptunem. Ten znany niemiecki ród mocno związał swoje dzieje ze Świdnicą. Mowa o von Schaffgotschach.

 

Ich herb widzimy dziś na figurze św. Floriana obok fontanny z Neptunem. Ten znany niemiecki ród mocno związał swoje dzieje ze Świdnicą. Mowa o von Schaffgotschach.

Z losami Świdnicy, która w przeszłości wydała wiele rodzin szlacheckich, wiąże się historia rodu, który wprawdzie nie pochodził z tego miasta, ale przypadło mu w udziale zostawić w nim trwałe pamiątki i dobre wspomnienia. Jest tu mowa o rodzinie von Schaffgotsch. Celem niniejszego artykułu nie jest przedstawienie historii tej rodziny, jej powiązań i koligacji, ani też historii herbu von Schaffgotschów. Jest to jedynie opis kilku faktów, które łączą tę rodzinę ze Świdnicą.

Już w czasach świdnickich Piastów von Schaffgotschowie zajmowali ważne urzędy przy dworze swych panów. Np. Ulrich Schoff starszy był w 1365 roku starostą księstwa świdnickiego, a w roku 1369 kasztelanem zamku Grodno. Jego syn zaś Reinczko mł. – marszałkiem dworu świdnickiego (1364-65) i sędzią (1369). O ważności i potędze rodu świadczy fakt, że herb z pierwotnym godłem Schaffgotschów tzn. owcą z dzwonkiem na szyi i drzewem lub pękiem piór, umieszczono obok herbów innych rycerzy, którzy pomagali księżnej Agnieszce w sprawowaniu władzy, na nagrobku tumbowym Bolka II w Krzeszowie. Wówczas nazwisko Schaffgotsch zapisywano w formie Schaff lub Schoff, zwany Gotsch. Słowo Schaf oznacza w jęz. niem. owcę, stąd na ich tarczy herbowej owca, która w czasie kolejnych zmian herbu przejdzie do klejnotu…

Po śmierci księżnej Agnieszki w roku 1392 księstwo świdnickie przestaje być samodzielne, przypada ono koronie czeskiej, a w roku 1526 przechodzi ono pod panowanie Habsburgów. Dla zapewnienia praw zwierzchnich i administracji księstwa świdnicko-jaworskiego wprowadzono urząd namiestnika, czyli starosty (w jęz. niem. – der Landeshauptmann). Oto kilku z rodu von Schaffgotschów, którzy piastowali ten zaszczytny tytuł:

– Hans Schaff, pan na zamku Chojnik, w latach 1457-59,

– Ulrich Schoff, zwany Gotsch, na Chojniku i Gryfie, od 1504 do 1512 i drugi raz od 1539-1542.

– Kaspar Schoff, zwany Gotsch, na Karpnikach, od 1520-1523,

– Christoph Leopold Schaffgotsch, na Chojniku, od 1666 do 1672, oraz jako ostatni, zamykając zarazem epokę urzędowania za panujących Habsburgów na Śląsku – Hans Antoni hrabia von Schaffgotsch, od 1704 do roku 1740.

Już w średniowieczu von Schaffgotschowie byli dobroczyńcami kościoła klasztornego franciszkanów w Świdnicy, do dziś zachował się rysunek epitafium Ulricha Schoffa, który zmarł w 1412 roku i został pochowany przy tym kościele. Tak więc Schaffgotschowie (wówczas nadal zwani jeszcze Schoff) podarowali klasztorowi sąsiadujący z zakonem dom przy dzisiejszej ulicy Franciszkańskiej, który nazywał się „Schäfferei” (nazwa domu nawiązująca do nazwiska i herbu tego rodu), a który zapisany był dożywotnio wdowie po rycerzu Ulrichu Schoffie, pani Machnie. Mnisi przekazali 19 marca 1507 roku dom radzie miasta, która podarowała im za to plac po wcześniejszym młynie o nazwie Roßmühle (kierat). Schäfferei stała się mieszkaniem pisarza miejskiego, ponieważ pani Machna nie chciała go już więcej użytkować. Po budynku tym nie ma, niestety, już żadnego śladu. Nie istnieje też drugi budynek, który von Schaffgotschowie posiadali w mieście Świdnicy. Stał on przy dzisiejszej ulicy Grodzkiej, w miejscu późniejszego, też już nie istniejącego gmachu gospody „Pod Miastem Berlin”.

Tragiczne są losy rodu von Schaffgotschów w czasie wojny trzydziestoletniej. Większość jego członków przeszła w okresie reformacji na wyznanie luterańskie, pozostając mimo tego wiernymi cesarza Habsburga i walcząc u jego boku przeciwko wojskom protestanckim. Baron Hans Ulrich, pan „z i na Chojniku”, pan na wolnym państwie stanowym Żmigród, dziedzic majątków Chojnik, Kowary, Podgórzyn, Snowidza i Rusko, został ścięty 23 VII 1653 roku w Ratyzbonie za rzekomy spisek przeciwko cesarzowi, tzw. spisek von Wallensteina. Jego dzieci zostały przymusowo wychowane w wierze katolickiej. Odtąd von Schaffgotschowie stają się podporą kontrreformacji i ostoją kościoła katolickiego na Śląsku.

Hans Anton hrabia von Schaffgotsch, wymieniony już wcześniej jako starosta ks. świdnicko-jaworskiego, pozostawił po sobie trwałe pamiątki w Świdnicy. W roku 1700 przekazał on tymczasowo dwóm pierwszym siostrom urszulankom swój dom na ulicy Grodzkiej i kupił dwa domy na Kotlarskiej, kazał owe zburzyć i wybudować na ich miejscu klasztor, który poświęcono w 1712 roku.

Gdy jezuici musieli z powodu braku pieniędzy przerwać swe wielkie plany zmiany wystroju kościoła św. Stanisława i św. Wacława (obecnej katedry), wówczas w 1711 roku Hans Anton von Schaffgotsch wystąpił ochoczo z pomocą, ofiarowując pieniądze na wykonanie olbrzymiej ramy jednego z sześciu obrazów wiszących w nawie głównej tegoż kościoła. Obraz z ową ramą, na której umieszczono hrabiowski herb von Schaffgotschów, wisi tam do dziś. Jest to pierwsze ogromne malowidło w nawie głównej, idąc od głównych drzwi wejściowych w kierunku ołtarza, po lewej stronie. Za przykładem hrabiego von Schaffgotscha poszli i inni ofiarodawcy: hrabiowskie rodziny von Nimptsch i von Nostitz, opat krzeszowski, magistrat miasta Świdnicy i uczniowie szkoły jezuickiej.

Herb von Schaffgotschów oglądać możemy na cokole rzeźby św. Floriana z roku 1720, znajdującej się w płn.-zach. narożniku bloku śródrynkowego w Świdnicy. Jest to fundacja von Schaffgotscha po pożarze Świdnicy w 1716 roku.

Intrygujący jest natomiast herb na balustradzie fontanny z Neptunem w Rynku. Jak wynika z inskrypcji, fontannę tę odnowiono w 1732 roku. Ale czy herb uważany dotąd za herb Hansa Antona von Schaffgotscha istotnie do niego należał? Nie jest to herb hrabiowski, jaki znamy z cokołu rzeźby św. Floriana, lecz czteropolowy herb baronowski ozdobiony ponadto Orderem Złotego Runa. Czy rzeźbiarzowi zabrakło miejsca dla nieco obszerniejszego przecież herbu hrabiowskiego i wykuł on w kamieniu herb baronowski? Prawdopodobnie jednak nie jest to herb Hansa Antona hr. von Schaffgotscha, starosty księstwa świdnicko-jaworskiego urzędującego w okresie renowacji tej fontanny, lecz jest to herb jego ojca barona Christopha Leopolda von Schaffgotscha, również starosty obu księstw i rycerza Orderu Złotego Runa, a wykuty on został ku jego pamięci.

Wspomnieć tu jeszcze należy, że niektórzy przedwojenni pisarze zajmujący się historią dopatrywali się w ozdobnych literach na portalu kamienicy Rynek 34 inicjałów Hansa Anotona von Schaffgotscha, podobnych w swej formie do liter z kratki okiennej pałacu w Cieplicach Śl. Zdroju. Miałyby one zostać tu umieszczone w dowód uznania i czci dla starosty księstw Hansa Antona na rozkaz właściciela tej kamienicy Gottfrieda Kehlera.

Dziś, jeżdżąc po Śląsku, a szczególnie w rejony Cieplic Śl. Zdrój i Gryfowa Śl. i zwiedzając tamtejsze fundacje pozostałe po von Schaffgotschach, pamiętajmy, że i w Świdnicy możemy natknąć się na ciekawe ślady po tym rodzie.

autor: Sobiesław Nowotny

www.ws-24.pl